31 grudnia 2015

Homar (Lobster)

Podziel się ze znajomymi

Jak mogłaby wyglądać nasza rzeczywistość, kiedy społeczeństwo lub to rządzący doszliby do wniosku, że jedynym wariantem egzystencji jednostki jest bycie w związku? Jako miłośnik eksperymentalnie stosowanej futurologii   za sprawą  filmu „Homar” Giorgosa Lanthimosa chętnie przyglądałem się filmowej realizacji tej wizji.

Powiedzmy to jeszcze raz z całą mocą: to jest wizja  przyszłego świata, gdzie jednostka ma wartość tylko wtedy, gdy jest częścią pary. Jeśli z jakichś powodów tak się nie dzieje, skazuje się ona na degradację lub jest zmuszona uciekać poza margines społeczeństwa.

W praktyce wygląda to równie frapująco. David, kiedy rozstaje się z żoną, jest przenoszony do specjalnego hotelu. W ciągu 45 dni ma wybrać ( podobnie jak i inni przebywający tam mężczyźni) spośród przebywających tam kobiet nową partnerkę. Jeśli tego nie zrobi, zostanie zamieniony w zwierzę. Pobyt w hotelu przypomina ekskluzywny obóz koncentracyjny o ścisłych regułach zachowania. Wszystko służy jednemu celowi – odnalezieniu  swojej nowej drugiej połowy.

Nie ma mowy o udawaniu, związek ma być autentyczny i pełen uczuć. W przeciwnym razie grożą sankcje i degradacja. Jak nietrudno się domyślić, tych, którzy nie chcą tanio sprzedać skóry, nie brakuje. Pod presją zezwierzęcenia (co samo w sobie jest ciekawą metaforą jak futurystyczne społeczeństwo widzi osobę „niezdolną” do stworzenia związku) zakazane odgrywanie uczuć jest niemal jedyną możliwością ocalenia. Druga to ucieczka z hotelu i przyłączenie się do społeczności singli, ukrywającej się w lasach. Ale tu również panują szczególne zasady, lustrzane odbicie reguł z hotelu – za połączenie się w pary grozi wykluczenie.

Wszystkie te pomysły brzmią jak z podrzędnego horroru, ale nie służą straszeniu widza. Już po kilku scenach zaczynają się układać w jakiś absurdalnie śmieszny wzór. Bohaterom nie jest ani na moment do śmiechu, widza jednak zaskakują i bawią nonsensy ich świata. Bo czarny humor, którego używa Lanthimos, powoduje, że jego obraz staje się umowny i pozwala gorzko zaśmiać się nad paradoksem ludzkiej natury związków. Zdziwić się, jak blisko nam do bohaterów z pierwszej lub drugiej grupy.

Skąd pomysł na tak karkołomnie skrojoną przyszłość? Jak się wydaje z krytyki ludzkiej natury – potrzeby bycia w związku i jej społecznej realizacji. Lanthimos stara się udowodnić tezę, że bycie z kimś to przymus ufundowany przez kulturę. Skoro przymus, to brak w takich relacjach  autentyczności, zaangażowania i chemii. Jest za to pozór i gra unieszczęśliwiające tych, którzy zdecydowali się na taki wariant bycia razem.

Aby oddać sprawiedliwość reżyserowi, nie pozostaje on w swej krytyce jednostronny. Pokazuje też singli, którzy wyzwolili się z przymusu związków. Zbuntowali się i żyją samodzielnie, wypchnięci ze społeczeństwa i przywilejów dostępnych dla sparowanych (i udających szczęście) jednostek. Jak szybko się okazuje, pomimo zakazów i obostrzeń, single w swojej wspólnocie o niczym innym nie marzą, jak tylko o tym, aby wejść w bliską i wyłączną relację.

Jaki jest więc ratunek, można zapytać? Z paraboli stworzonej przez greckiego reżysera rysuje się rozwiązanie tyleż paradoksalne, co radykalne. Prawdziwy związek może narodzić się wtedy, gdy jednostka zdecyduje się odrzucić wszystko, co jest jej narzucane przez jakiekolwiek autorytety i otworzyć się na, powiedzmy to staromodnie, głos swego serca. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie przekora Lanthimosa. Bo dla niego ten wybór jest wyborem dramatycznym – wymagającym odrzucenia dotychczasowego sposobu patrzenia na świat – w dosłownym, jak i metaforycznym znaczeniu, co ma stać się udziałem głównego bohatera.

Homar (The Lobster) (2015) reż. Giorgos Lanthimos



Inne w tej kategorii



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji jest dostępnych na stronie Wszystko o ciasteczkach.

Akceptuję